Pozdrowienia z Tajlandii

14.02.2010 / Mariusz Cieśliński

Dwóch moich kolegów z reprezentacji Polski , z którymi  walczyliśmy w różnych kategoriach wagowych na różnych turniejach kickboxingu i muay-thai-Tomek Makowski oraz Paweł Jędrzejczyk  przebywa obecnie w Tajlandii gdzie trenują, walczą i przede wszystkim podnoszą swój poziom sportowy. Myślę,że parę fotek i opis jaki dostałem w mailu warto zamieścić na moim blogu.Paweł napisał mi:

Siema, przesyłam kilka fotek, walczyłem wczoraj na stadionie Pchetchbuncha na samui. 5 rund po 3min z łokciami, wygrałem na punkty z tajem który nazywa się Salatun. Dzień wcześniej się zatrułem ale jakoś dało rade.
Taki opis wysłałem do sieci.
Witam, wygrałem walkę po całym dystansie na punkty. Cieszy mnie to podwójnie ponieważ dzień wcześniej zatrułem się i całą noc umierałem. W dniu walki myślałem że wogóle do niej nie dojdzie bo nie miałem siły na nic, a na walczenie to już w ogóle ;-). Udało mi się jakoś pozbierać i dojść do siebie.
W pierwszej rundzie zaatakowałem ciosami bokserskimi, taj odczul to ale nie udało mi się zakończyć walki przed czasem. Narożnik kazał mi obijać dół, więcej kopać i pracować w klinczu. Ciosy na wątrobę osłabiły przeciwnika, a ja zachowałem więcej sił. W ostatnich rundach osłabł ale kopał mocno ;-). Jest to dla mnie cenne zwycięstwo ponieważ w Tajlandii punktuje się walki inaczej niż w Europie i ciężko jest wygrać na pełnym dystansie. Taka impreza ma naprawdę swój klimat ;-).
Walkę Tomka Makowskiego przenieśli na galę w poniedziałek. Za Tomka trzymam kciuki i mam nadzieję otrzymać również ciekawą relację z walki. Popękania rękawic.
P.S.: Tomek niestety przegrał. Rozcięcie głowy przez łokieć Taja. Szkoda, bo wizualnie walkę wygrywał i był świetnie do pojedynku przygotowany ale takie niestety są boksy.