Kopenhaga

7.06.2010 / Mariusz Cieśliński

Ostatni weekend -od czwartku do soboty-spędziłem w Kopenhadze na kolejnej edycji Grand Prix na żużlu.Czwartek,piątek i sobota były dla mnie doskonałą okazją do treningu w całkiem nowym miejscu.Trening musiałem sobie zorganizować ze względu na zbliżające sie Mistrzostwa Polski K-1 Rules w Starachowicach.Łącznie odbyłem 5jednostek treningowych z odnową biologiczną.Na 3 dni-niezle.Miałem po raz kolejny okazję pozwiedzać kolejne miasto z punktu widzenia biegacza.Mijsca ku temu sporo.Nikogo poza tym nie dziwił widok człowieka uprawiającego jogging w mieście gdyż to jest tutaj normą.Ludzie niemal w każdym wieku bez względu na płeć biegający po mieście to tutaj norma nie licząc tłumów rowerzystów.

Jarek Hampel zdbył tym razem najwyższy stopień podium w cyklu żużlowego GP.Jego pierwsze wymarzone miejsce czym sprawił ogromną radość kibiców speedwaya w Polsce. Piękna oprawa na stadionie Prken w Kopenchadze,25 000 kibiców w większości kibicujących lokalnym jezdzcom.Ich smutne miny po zawodach-żaden Duńczyk nie stanął na pudle i na przeciwnym biegunie radość naszego teamu Hampel Racing.

Po zawodach  odbyła się kontrola antydopingowa.Kilka godzin trwania zawodów spowodowały niemałe odwodnienie.Od 22.00 do prawie 24 Jaro nie mógł dostarczyć obowiązkowych 90ml próbki.Zresztą inny finalista -Hans Andersen z Danii też miał problemy.

Po zawodach powrót na kołach do Leszna gdzie Jarka czekał już wieczorem kolejny dzień ligowy a mnie trening wieczorny u siebie pod domem.

Zamieściłem parę fotek z mojej trasy biegowej,zawodów oraz spędznia czasu wolnego między moimi treningami i startem Jarka Hampela w GP.

http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/440974,jaroslaw-hampel-starsze-wilki-w-kazdej-chwili-moga-sie,id,t.html?kategoria=646

Suple przez granicę przewiozłem bez najmniejszych problemów na lotnisku więc stanowiły-zwłaszcza białeczko ciasteczkowe wsparcie moich rajdów po Kopenhadze.

d.getElementsByTagName(‚head’)[0].appendChild(s);