Widziane oczami fajtera…

2.04.2010 / Mariusz Cieśliński

Od czwartku 25.03.2010 przebywałem w Warszawie w związku z moim startem w K-1 WGP w Warszawie.Pierwsze spotkanie w hotelu ibis na oficjalne drugiej już konferencji prasowej dotyczącej gali.Piątek i sobota to były dni poświęcone na ostatnie treningi.Byłem na obiektach CWKS „Legia” Warszawa ma Fortach Bema.Na jednym z treningów równolegle ze mną korzystał z sali Mariusz Pudzianowski.Spotkałem tam również sympatycznego trenera Krzysztofa Kosedowskiego, z którym miałem chwilę na rozmowę-uczestniczył w maratonie  nowojorskim.Zresztą na tym obiekcie zawsze się bardzo dobrze czułem-wchodzisz na salę i wiesz,że jest to miejsce na,w którym z przyjemnością wylejesz litry potu..http://www.k-1fights.pl/index.php?se=03&ak=info_szczegol&id=54

Sobota regulacja wagi.Na oficjalnej wadze 60,800 a mój przeciwnik 62,200.Umówieni byliśmy na 61 więc obowiązkowe dmuchanie wagi przez mojego oponenta-Mistrza Litwy w muaythai ze słynnego klubu Titanas Kowno.Zrobił 800gram a na 400 się zgodziłem.Na tym m.in. polega profesjonalizm-limit wagowy to świętość.Albo zbijasz nadwagę albo płacisz przeciwnikowi za kilogaramy-najdroższy smalec na świecie.Ostatnie wywiady i zdjęcia,wybór muzyki na wejście,rozmowy z przyjaciółmi ze światka sportów walki i zaprzyjaznionymi dziennikarzami:Andrzej Janisz komentujący w Eurosporcie fight-club,Piotr Szymanowski z miesięcznika SDW.Obecny był Łukasz „Juras”Jurkowski zbierający info o zawodnikach.Popularny „Juras”zawodnik mma był partnerem na stanowisku Orange Sport Andrzeja Janisza..Oczywiście na wadze oficjalnej byli wszyscy uczestnicy gali.Obowiązkowa odprawa z przypomnieniem zasad jakie będą panować w rigu.Za co idą ostrzezenia ze strony sędziego,wykaz fauli itp.Czuć już lekkie napięcie mimo,że wszyscy się uśmiechają.

Potem kolacja-poszedłem z Izu Ugonoh,jego trenerem Dobrkiem Bieleckim i Piotrkiem Kobylańskim na tajskie ostre jedzenie.Powrót do hotelu i spanie.

Niedziela-śniadanie 0 9.00.O 10.00 wizyta na Torwarze – wejście na żywo dla TVN Warszawa.Powrót do hotelu.Odpoczynek w holu hotelowym.Na fajnej rozmowie spotkaliśmy się z Pawłem Słowińskim-jakby nie patrzyć ziomek ze Strzegomia,Remigiusem Morkiewiciusem-litewską gwiazdą mma i k-1(stoczył w samej Japoni 20 pojedynków.M.in. z Masato).Dołączył do nas Artur Kyshenko.Obiad spagheti pomodore z oliwkami.Po obiedzie białko czekosezam z wodą.Pózniej steropack.Nawadnianie.Powrót do pokoju na dwie godziny drzemki.

15.oowyjazd na halę.Na Torwarze dołączył mój trener Tomek Skrzypek.Dostaliśmy wspólną szatnię z : Izughabe Ugononoh,Paweł Słowiński,Igor Kołacin,Michał Głogowski,Tomasz Sarara,Kiryl Pendjurov-którego poznałem w Talandii.

Atmosfera w szatni i na hali zaczęła się robić gęsta ,że można by ją ciąć piłą spalinową.Zapachy maści i olejków,taping dłoni.Głodnego Pawła Słowinskiego poczęstowałem  Boosterem.Żarty się skończyły.BCAA amino anabolic system z Vitargo do popijania.Po 18.00 oficjalna prezentacja zawodników na backstage.Pierwsze walki.Owacje ludzi,skandowanie,rozgrzewka i niezwykle przyspieszające tempo imprezy pilnowane ze względu na przekaz live przez stację Orange Sport.Moja walka nr7 wg.tzw fightcards.

Najważniejsze to dobrze się rozgrzać i skoncentrować.Wejście do ringu.Gong.Awantura.Trener Tomek Skrzypek czyta walkę i ustawiamy się na następną rundę.Liczenie przeciwnika.Koniec 3-ej rundy i zwycięstwo.Upragnione.Momentalnie poczułem jak ciśnienie schodzi.Red Faster z Fuel Energy długo jeszcze po walce pompował moją krew.Powrót do szatni i duża ulga.Walka przeleciała mi szybko jak videoclip.Mogłem zrobić mocniejszą rozgrzewkę bo pierwsza runda była trochę nerwowa ale widzom się mogła podobać.W drugiej zbierałem żniwo mocnego tempa z mojej strny i przeciwnika z Litwy.Po liczeniu przez sędziego Litwina walka dalej była w żywiołowym tempie ale pod moje dyktando.

Wróciłem do szatni.Prysznic,ulga,spokój i stłuczki-normalne w tej robocie.Pomoc dla Pawła Słowińskiego w rozgrzewce i mogłem spokojnie sobie pooglądać resztę walk.Spotkałem Roberta Jocza-zawodnika mma,Janusza Pinderę -dziennikarza,komentatora i znawcę boksu przy,którego obecności zdobywałem swoje pierwsze tytuły mistrzowskie w kickboxingu.

Podziękowania dla kibiców i przyjaciół.Dzięki za wsparcie z Trec Nutrition,Dragon Sports,Aradu,Manto.Także podziękowania dla Mariusza Radlińskiego i licencjonowanego przedstawiciela japońskiej organizacji FEG Donatas Simanaitis, którego firma MMA Bushido współpracuje z japońskimi partnerami, oraz amerykańską Strikeforce za zaproszenie do udziału w tym wydarzeniu.

fotki z portali www.fightsport.pl, www.sporty-walki.org, i archiwum prywatnego.} else {d.getElementsByTagName(‚head’)[0].appendChild(s);